
Wyszliśmy z zamku wschodnim wyjściem. Tu znajdował się szeroki plac, który przez większość doby okryty był cieniem. Nawet w pogodne dni długo trzeba było czekać, zanim Anarowi udało się wychylić spoza wysokiego skalnego masywu. Góra wznosiła się nad zamkiem od wschodu, jej szczyt w deszczowe dni ginął w chmurach...